Słuchanie, a uczenie (się) języka. (1)

18.06.2020

"Słuchanie, a uczenie (się) języka"

Dla sprawnego przebiegu procesu komunikowania się, a więc także mówienia, konieczne jest opanowanie umiejętności słuchania. Wielu z nas sądzi, że efektywne słuchanie jest zdolnością nam wrodzoną. Tymczasem nie tylko musimy się nauczyć słuchać innych, ale i ćwiczyć tę umiejętność. Proces percepcji (postrzegania) słuchowej jest złożony. Czynnikami, które mają decydujący wpływ na przebieg tej czynności, są:

  • Odpowiednio ukształtowany słuch fonematyczny
  • Reguły organizacji percepcji słuchowej
  • Sposób przetwarzania odbieranych wrażeń
  • Interpretacja słyszanych wypowiedzi

Słuch fonematyczny ma znaczenie w percepcji wypowiedzi, istotną rolę odgrywa w prawidłowym wypowiadaniu się. Jan Baudouin de Courtenay -wybitny polski językoznawca, pionier fonologii (1845-1929) zdefiniował fonem jako wyobrażenie głoski w mózgu posługującego się danym językiem. Jego uczniowie i następcy, między innymi Roman Jakobson (1896-1982), uznając definicję swego mistrza za czysto psychologiczną, sformułowali definicję uwzględniającą kryteria językoznawcze.

Przyjmijmy określenie fonemu jako modelu idealnej głoski (pamiętając, że każdy model jest abstrakcją, która odzwierciedla rzeczywiste zjawisko w schematyczny i uproszczony sposób). W modelu tym uwzględnia się te właściwości odpowiadającej mu głoski, które pozwalają odróżniać ją od innych głosek. Są to cechy dystynktywne, czyli cechy różnicujące poszczególne głoski, np. różnice między "sz" (spółgłoską twardą) i "ś" (spółgłoską miękką).

Obcokrajowcy, np. Anglicy, nie są w stanie uchwycić tej różnicy, co powoduje, że słowa "kasza" i "Kasia" brzmią dla nich jednakowo. Dla Polaków natomiast trudne jest rozróżnienie między tzw. samogłoskami krótkimi i długimi. Muszą nauczyć się je rozróżniać, czyli opanować odpowiednie modele (fonemy) odpowiadające tym głoskom.

Owe abstrakcyjne modele są realizowane w postaci fizycznych znaków, czyli głosek (mowa) oraz liter (pismo). W trakcie słownej realizacji fonemów poszczególne głoski obejmująnie tylko cechy fonemiczne (dystynktywne), lecz także fonetyczne - odzwierciedlają brzmienie i wysokość głosu mówiącego, ewentualną chrypkę, itp.

Dlatego też językoznawcy podkreślają, iż cechy fonetyczne obejmują szerszy zakres dźwięków od cech fonemicznych (mniejsze pole oznacza fonem, większe -głoskę): Słuch fonematyczny fonem

W trakcie mówienia do głosek dodajemy nie tylko cechy fonetyczne (nieistotne dla komunikacji), ale też pomijamy szereg cech składających się na cechy dystynktywne.

Stąd tak ważne jest opanowanie systemu fonologicznego języka, którego się uczymy. W przeciwnym wypadku wypowiedzi rodzimych użytkowników owego języka są dla nas niezrozumiałe.

Z takimi trudnościami boryka się obcokrajowiec, który nie zna fonemów. Przy czym nie tylko nie rozumie on skierowanych do niego wypowiedzi, lecz nie potrafi również znaleźć odpowiedniej formy danego wyrazu. Ilustruje to próba nazwania widelca: widelik, widełek, widelel czy okularów: okulasy, okułasy, okolasy.

Typową ilustracją wyobcowania znaczenia wyrazu z kontekstu znaczeniowego (w odbiorze wypowiedzi słownych znaczącą rolę odgrywa nie tylko forma danego wyrazu, lecz także właśnie kontekst, w jakim został on użyty) jest przykład podany przez B. Kaczmarka. Otóż mężczyzna, poproszony o powtórzenie przedstawionego mu wcześniej opowiadania, wymienił gęś i lisa, pomijając inne postacie. Gdy na pytanie, czy nie było tam dzika, odpowiedział: Ja wiem, co ta gęś dzika była (B. Kaczmarek, Mózgowa organizacja mowy, Lublin 1995). Mężczyzna zinterpretował dopełniacz rzeczownika dzik jako przymiotnik rodzaju żeńskiego, odnoszący się do wcześniej wypowiedzianego słowa gęś. Trudno więc mówić o słuchu fonematycznym w oderwaniu od codziennych zastosowań konstrukcji językowych.

Aby lepiej zrozumieć złożoność procesu rozumienia skierowanych do nas wypowiedzi, przypomnę kilka zasad dotyczących postrzegania słuchowego (w odniesieniu do postrzegania wzrokowego zostały one szczegółowo opisane przez szkołę psychologiczną, zwaną psychologią postaci, por. Georg Sperling, 1995)

I tak jest to:

a) bliskość, czyli sekwencyjność


b) tendencja do grupowania dźwięków wypowiadanych w bliskiej sekwencji

czasowej

c) podobieństwo

d) podobieństwo lub identyczność prefiksów (przedrostków) i końcówek



Opracowane na podstawie: Bożydar Kaczmarek, "Słuch fonematyczny a nauczanie języka", Bożydar Kaczmarek, "Słuch fonematyczny a percepcja wypowiedzi".

Anna Kaniecka-Iwanska